wtorek, 24 maja 2016

Praca zbiorowa reprterów Spotlight - "Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim"



W 2001 roku kardynał Bernard F. Law wyznał, że przed laty pomagał księdzu – Johnowi Geoghan’owi, który wielokrotnie był oskarżany o molestowanie dzieci. To wyznanie wywołało szereg komentarzy, a zespół reporterski Spotlight, pracującego dla dziennika „The Boston Globe” skłoniło do rozpoczęcia śledztwa. Wielomiesięczne dochodzenie ujawniło szereg wstrząsających informacji, które zostały wyeksponowane w reportażach ukazujących się w 2002 roku.
„Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim” to książka, w której zebrano serię reportaży ukazujących się na łamach „The Boston Globe”. To także obezwładniające relacje ofiar oraz ich rodzin. Nieprawdopodobne jest to, jak perfidnie osoby duchowne wykorzystywały swój autorytet. Z jakim wyrachowaniem wybierały kolejne dzieci, by zaspokoić swoje żądze. Ponadto sprzeciw budzi fakt tuszowania wykroczeń i wypłacania „po cichu” odszkodowań, w nadziei, że pieniądze zamkną poszkodowanym usta.
I choć ten ważki temat ma tutaj bardzo przystępną formę, książka wymaga od czytelnika dużego skupienia. Przyznam, że ciężko jest przebrnąć przez ten gąszcz informacji nie biorąc oddechu, by uspokoić emocje.
„Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim” to przede wszystkim studium demoralizacji osób duchownych oraz pogłębiającego się kryzysu wiary wśród katolików. Jednak warto także  wspomnieć o tym, że jest ona także powieścią o dziennikarstwie. Dziennikarstwie, którego dzisiaj coraz mniej – rzetelnym, bezkompromisowym i dojrzałym. Determinacja zespołu reporterskiego Spotlight budzi uznanie i udowadnia, że ta profesja to coś więcej, niż poszukiwanie tematów, które najlepiej się sprzedadzą.
Cykl reportaży bez wątpienia budzi spore emocje. Czytelnik długo po skończonej lekturze nie może pozbyć się natarczywych pytań, na które nie sposób odpowiedzieć. 



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harper Collins 


 




Spotlight - Zdrada. Kryzys w Kościele katolickim
 

stron : 432
Wyd. Harper Collins 2016
 

niedziela, 22 maja 2016

Spacerkiem po... Wrocławiu

Ostatnio udało mi się wreszcie dotrzeć do Wrocławia. Odpoczęłam, nieco podładowałam akumulatory i przeczytałam kilka książek (o nich niebawem kilka słów) ;) Tymczasem kilka zdjęć (oczywiście to tylko niewielka część tego, co udało mi się zwiedzić) ;)

Kamienice
Ratusz
Archikatedra św. Jana Chrzciciela
fragment Mostu Tumskiego
Ogród Japoński
Wrocławska fontanna
fragment Panoramy Racławickiej
Afrykanarium
Afrykanarium



piątek, 20 maja 2016

Jakub Małecki "Odwrotniak"



Dziewięćdziesięciojednoletnia pisarka – Izabela żyje dla wspomnień i dla swojego wnuka. Wnuka widuje rzadko, dlatego dni wypełnia sobie pielęgnacją i przywoływaniem echa minionych chwil i układając z nich różne kompozycje. Ignacy – wnuk Izabeli, także żyje wspomnieniem. Nie tak odległym, jak to tlące się w głowie staruszki, jednak równie chaotycznym. Reminiscencje skupiają się wokół Ady – dziewczyny, którą mężczyzna kocha i jednocześnie nienawidzi. Te spacery ścieżkami przeszłości oddziałują na bohaterów w dwoisty sposób. Z jednej strony wspomnienia stają się tarczą przed codziennością, która obojga rozczarowuje, z drugiej zaś mają charakter destrukcyjny (zwłaszcza w przypadku Ignacego). Wkrótce oboje będą zmuszeni wyjść ze swoich kokonów i zderzyć się z  teraźniejszością, która nie okaże się łaskawa.
Teraźniejszość staruszki i jej wnuka przetykana jest niteczkami minionych chwil. Projekcje w umysłach bohaterów nie zawsze są jasne, momentami pojawiają się luki lub różnorodne wersje jednego wspomnienia, jednak to, co zawsze jest wyraźne to emocje. Bowiem Odwrotniak” autorstwa Jakuba Małeckiego to, w moim odczuciu powieść skupiona przede wszystkich na przeżyciach wewnętrznych postaci.
 Autor precyzyjnie budował strukturę psychologiczną Izabeli i Ignacego. Ujął każdy emocjonalny dygot bohaterów. Rozedrganie tej dwójki i walka ze swoimi namiętnościami sprawia, że otaczająca ich rzeczywistość sprawia wrażenie onirycznej i momentami groteskowej. Takie wrażenie uwypukla jeszcze styl Małeckiego- barwny, metaforyczny. W istocie te elementy powieści przykuły moją uwagę. Jednak strona fabularna mnie rozczarowała. Trochę niewyraźna, przewidywalna i jakby na siłę nakręcana, chwilami męczyła.
Książka Jakuba Małeckiego skupia się na samotności oraz na jej „odwrotniaku” czyli młodości z całym jej kolorytem. „Odwrotniak” to także opowieść o zagubieniu we współczesnym świecie i próbie dopasowania się do niego. Nie było źle, żałuję jednak, że fabularnie mnie uwiera. 


J. Małecki - Odwrotniak

stron: 254 
Wyd. W.A.B 2013

wtorek, 10 maja 2016

Margaret Atwood "Opowieść podręcznej"



Republika Gileadzka to państwo utworzone na byłych terenach Stanów Zjednoczonych. Władzę dzierżą mężczyźni, którzy pragną wcielić w życie nauki zawarte w Księdze Rodzaju. W myśl zasady, że cel uświęca środki nie cofną się przed niczym, by zrealizować swoje założenia. W ten oto sposób wykształca się reżim bazujący na inwigilacji obywateli, mizoginizmie i terrorze. Wspomniany dyktat wymusił trzystopniową hierarchię społeczną. Najważniejszym ogniwem stają się Komendanci oraz ich Żony. Następne do tego łańcuszka „doczepiane” są Marty, które pełnią rolę pomocy domowej, natomiast Podręczne są w tym systemie najniższą wartością. Każdą z grup wyróżnia ubiór: dla Żon przewidziane są stroje niebieskie, dla Mart zielone, zaś Podręczne muszą wkładać  czerwone sukienki i białe skrzydła.
Codzienne trwanie (bo ciężko nazwać życiem taką egzystencję) w Republice Gileadzkiej poznajemy z perspektywy Fredy, która jest Podręczną. Tutaj warto się zatrzymać nad słowem podręczna. Mnie ono kojarzy się z czymś co jest na wyciągnięcie ręki i z czego często korzystamy. Te konotacje z łatwością można odnieść do kobiet w czerwonych sukniach, bowiem zostały sprowadzone  do rangi przedmiotu – konkretnie inkubatora dla jak największej ilości dzieci.
Opowieść widziana oczyma Podręcznej jest nieco mglista. Nie odnajdziemy tutaj dat, nazwisk czy sprecyzowanych miejsc. Nawet zasady funkcjonowania Republiki są zarysowane dość płytko, uwypuklając tym samym kwestię odcinania społeczeństwa od najistotniejszych informacji. Bowiem dla ludzi żyjących w centrum tego reżimu wszystko to, co dzieje się na ich oczach jest enigmatyczne.
 „Opowieść Podręcznej” to historia kobiety, która usilnie stara się zachować choć odrobinę człowieczeństwa w skrajnych warunkach. Wspomnienia stają się poniekąd jej ucieczką, w związku z tym często powraca myślami do przeszłości – do życia w jeszcze demokratycznym państwie.
Fabuła skupia się zatem na jednostce – jej  życiu i emocjach. Bohaterka – młoda kobieta, która staje się Podręczną jest postacią uniwersalną. Jej codzienność dopasować można do każdej osoby, która zamknięta została w klatce totalitaryzmu.
Margaret Atwood stworzyła bardzo sugestywny obraz świata, w którym dla pozornego chronienia tradycyjnych wartości łamane są podstawowe prawa człowieka. Ekspresji tej przerażającej wizji dodaje soczysty język i spora doza emocji zawartych w opowieści.  
„Opowieść podręcznej” Margaret Atwood to książka zatrważająca. I choć reżim trawiący Gilead jest tylko iluzją aktualność niektórych aspektów tam zaakcentowanych poraża.



M. Atwood - Opowieść podręcznej

stron: 264
Wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy 1992

czwartek, 5 maja 2016

Natsume Sōseki "Wrota"



Sōsuke to mężczyzna przesiąknięty rutyną. Monotonia dopada go już w pracy, gdzie jako urzędnik państwowy przekopuje stosy papierów. W domu nie jest lepiej. Spędzając czas głównie w towarzystwie swojej żony coraz bardziej odseparowuje się od społeczeństwa. Powieść rozpoczyna się w chwili kiedy Oyone prosi męża, by wreszcie wyjaśnił wszelkie nieporozumienia ze swoją ciotką. Mężczyzna niechętnie spełnia prośbę żony i pisze lakoniczny list do swojej krewnej. Ten opór głównego bohatera ma swoje korzenie w przeszłości, o której wolałby zapomnieć, choć ta nieustannie wraca pogłębiając jego konsternację i alienację.
Literatura japońska to dla mnie wciąż nieodkryty ląd, zatem z ogromną ciekawością sięgnęłam po „Wrota” autorstwa Natsume Sōseki. Spotkanie było zaskakujące.
Zdumiewający okazuje się być główny bohater. Bezbarwny, niknący w tłumie, który kurczowo trzyma się swojego wypracowanego trybu życia. Jego żona także zdaje się być zamrożona w tym stworzonym przez nich bezpiecznym świecie. Momentami bywa to tak irytujące, że chciałby się ich wyciągnąć z tego domu i krzyknąć, żeby wreszcie zaczęli żyć i czuć, doświadczać dobrego i złego.
Podczas wgłębiana się w opowieść można odnieść wrażenie, że właśnie mnogość negatywnych doświadczeń zamknęła tych wciąż jeszcze młodych ludzi w kokonie żalu, który skutecznie utrudnia im egzystencję. Jest jeszcze pewna tajemnica, odgruzowywana powoli, której czytelnik w pełni nie pozna.
Natsume Sōseki stworzył bardzo specyficzną powieść. Z jednej strony uderza nas jej prostota – widoczna w języku czy fabule. Z drugiej zaś mamy do czynienia z misternie zobrazowanymi relacjami pomiędzy dwojgiem ludzi. Mamy niejasną przeszłość, która trzyma w ryzach ówczesne wydarzenia. I właśnie ta więź, te z pozoru błahe czynności, których podejmują się bohaterowie uwierają czytelnika. Irytują; budzą niepokój; zmuszają do analizy każdego detalu z życia  Oyone i Sōsuke i negowania ich wyborów. Wszystko po to, by w finale przekonać się, że było to niewystarczające.
Autorowi, oprócz wymuszenia na czytelniku mnóstwa refleksji udało się jeszcze jedno – zaintrygować odbiorcę –od pierwszej do ostatniej strony. Dlaczego to może wydawać się zdumiewające? Ze względu na tempo powieści, które – najogólniej mówiąc jest opieszałe.
„Wrota” to lektura wymagająca, również pod względem kulturowym i historycznym. Japońskie tradycje przefiltrowane przez moją europejską obyczajowość nie zawsze były dla mnie przejrzyste. Ważną rolę pełnią tutaj aspekty historyczne, bowiem akcja powieści przypada na 1909 rok czyli dwadzieścia lat po przemianach polityczno- kulturowych w Japonii. Te wydarzenia, w moim odczuciu znacznie wpłynęły na percepcję i zachowanie głównych bohaterów.
Książka dla czytelników wymagających, lubiących wojaże nie tylko literacko-kulturowe.



 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Psychoskok
 
 


N. Sōseki - Wrota

Ilość stron: 236

Wyd. Psychoskok 2016