niedziela, 21 sierpnia 2016

[film] "Chłopiec i świat" - reż. Alê Abreu



Dzieciństwo Cuci, jak dotąd było beztroskie. Otoczony opieką rodziców i pięknem życia na wsi właściwie nie zdaje sobie sprawy o istnieniu „innego” świata. Wszystko zmienia się kiedy ojciec chłopca postanawia wyjechać do miasta w poszukiwaniu pracy. Cuca nie bardzo rozumie dlaczego tata zostawił jego i mamę. Choć kobieta usiłuje mu to wszystko wyjaśnić i wynagrodzić nieobecność ojca, chłopiec zdaje się coraz bardziej pogrążać w smutku. Wkrótce postanawia sam wyruszyć do miasta i odnaleźć swojego tatę.
„Chłopiec i świat” w reżyserii Alê’a Abreu to animacja zdecydowanie wyróżniających się spośród popularnych obecnie produkcji 3D. Film ten to kadry do złudzenia przypominające dziecięce rysunki. Podłużne kreski imitujące ręce i nogi oraz czarne kropki będące oczami to bardzo charakterystyczne elementy dziecięcych obrazków. Te szkice w połączeniu z pastelowymi barwami tworzą ciepłą kompozycję, idealnie oddającą klimat czułego, ale nieco naiwnego świata jakim jest dzieciństwo. W miarę rozwoju akcji te barwy się zmieniają, stają się ostrzejsze, momentami nawet jaskrawe. A obrazy z delikatnych zmieniają się w kalejdoskopowe, które tętnią energią. Chwilami nawet przypominają dziecięce wyklejanki pełne kolorowych papierów o różnej fakturze i brokatu. Sporo jest tutaj także odcieni szarości i brązów, które uwypuklają te ciemniejszą stronę współczesnego świata.
Dialogów tutaj niewiele, a jeśli już takowe się pojawiają są niezrozumiałe, tak jak język, którym posługuje się małe dziecko. Tutaj dialogiem staje się muzyka, która odzwierciedla emocje bohaterów lepiej, niż jakiekolwiek słowa.
„Chłopiec i świat” to opowieść o sile, którą jest rodzina, o tym, że dla dziecka jest ona całym światem. Ta animacja to także spojrzenie na ówczesne społeczeństwo, które pochłaniane jest przez industrializację.






Chłopiec i świat - reż. Alê Abreu

czas: 1h 20 min.
gatunek: animacja, przygodowy
produkcja: Brazylia

wtorek, 16 sierpnia 2016

Dennis Wojda "566 kadrów"



„566 kadrów” to opowieść w obrazkach. Komiks, który w pięciuset sześćdziesięciu sześciu ujęciach zamyka życie kilku pokoleń rodziny autora – Dennisa Wojdy. Opowieść oprócz nieco intymnego klimatu ma w sobie sporą dawkę humoru. Historia momentami zdaje się być chaotyczna, chwilami brak jej pewnych detali, co jest naturalne w przypadku opowieści opartych na wspomnieniach. Nie wszystkie szczegóły pamiętamy, pewne fakty się zacierają, jednak następstwa tych zdarzeń są wyraźne.
Biało-niebieskie kadry niekiedy urzekają swoją prostotą i minimalizmem, kiedy indziej zadziwiają mnogością detali. Tekstowo opowieść jest bardzo oszczędna. Krótkie zdania, trafnie oddające kwintesencję chwili. Jest zwyczajnie, nieskomplikowanie i do rzeczy, co sprawia, że ta „obrazkowa książka” staje się wyjątkowa.
„566 kadrów” to saga rodzinna w formie komiksu. Wzruszająca, błyskotliwa, prozaiczna, a jednocześnie udowadniająca, że życie składa się także z przypadków.






D. Wojda - 566 kadrów

stron: 288
wyd. W.A.B 2013

sobota, 13 sierpnia 2016

[film] "Dom z małych kostek"- reż. Kunio Katô


 



„Dom z małych kostek” to zaledwie dwunastominutowa animacja w reżyserii Kunio Katô- japońskiego animatora. Jest to opowieść o samotnym starcu mieszkającym w wiosce, która niszczona jest przez wodę. Powódź nie omija także domu mężczyzny. Kiedy kolejne piętro zostaje zalane, on dobudowuje następny poziom z coraz mniejszych kostek. Staruszek wyławia swoje meble i drobne przedmioty z tej części pochłoniętej przez wodę i wypełnia nimi nowo wybudowane wnętrze. Podczas jednego z „połowu” bohater gubi swoją fajkę. W związku z tym zdobywa kostium do nurkowania i zanurza się w wodzie i swoich wspomnieniach.
Kunio Katô stworzył opowieść urzekającą swoją prostotą, a przy tym emocjonalną i wielowarstwową. Budowanie domu i tworzenie kolejnych segmentów czy pięter staje się metaforą życia (i właściwie tylko ten aspekt można uznać za nieco trącące banałem). Staruszek przemieszczając się po segmentach domu odkurza kolejne obrazki wspomnień w swojej głowie. Twórcom udało się zachować balans w klimacie opowieści, który nie jest ani przesłodzony, ani zbyt ciężki.
Wizualnie „Dom z małych kostek” jest minimalistyczną animacją. „Ziarniste” kadry, sprawiające wrażenie wyblakłych, starych zdjęć doskonale oddają główną myśl animacji – upływ czasu, przed którym nie uciekniemy. Muzyczne dopełnienie filmu w pełni oddaje jego melancholijny klimat.
„Dom z małych kostek” to wzruszająca, refleksyjna opowieść pełna metaforycznych znaczeń. Zadziwiające, jak wiele udało się twórcom „powiedzieć” o istocie życia i nieodzowności przemijania obrazem.
Krótka forma z intensywną treścią. Polecam. 








Dom z małych kostek - reż. Kunio Katô


Czas: ok. 12 min.
Reż. Kunio Katô
Scenariusz: Kenya Hirata, Kunio Katô