środa, 15 stycznia 2014

Anna Gras "Misiek i świąteczne obżarstwo" + przypomnienie


            Jedenastoletniego Miśka, konesera czekolady i nie tylko poznałam za sprawą książki Anny Gras pt. „Misiek i fałszerze czekolady”. Chłopak błyskawicznie zyskał sobie moją sympatię (jego matka jeszcze większą), dlatego z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację przygód tej zwariowanej dwójki zatytułowaną „Misiek i świąteczne obżarstwo”.

„Sprawa była poważna”

         A wręcz bardzo poważna, bowiem Misiek został zmuszony przez rodzicielkę do spędzenia świąt z wujkiem Milkiem i ciocią Basią. Mało tego, u wujostwa miała pojawić się także babcia (ta, która fatalnie gotuje). Prawda, że można się załamać? Misiek od początku przeczuwał, że rodzinne spotkanie zamieni się w rodzinną katastrofę. Jak niebawem się okaże chłopak się nie mylił. Na miejscu, co rusz kłóci się to z babcią, to z kuzynem, na dodatek ciotka – globtroterka przygotowuje kolację wigilijną w stylu azjatyckim. Nastolatek stara się to wszystko przetrzymać, jednak jego cierpliwość się kończy, kiedy zostaje oskarżony o kradzież cukierków z choinki. Postanawia uciec...do Kasi, mieszkającej po sąsiedzku. Dziewczynka Wigilię spędza samotnie, gdyż jej rodzice musieli wyjechać do pracy. Misiek doskonale rozumie nową koleżankę, jego tata także nie mógł przylecieć z Ameryki na święta. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że święta to czas niezwykły, obfitujący w niespodzianki. Bohaterowie przekonają się o tym na własnej skórze. 
       Muszę przyznać, że i tym razem byłam pod wielkim urokiem głównego bohatera. Misiek niejednokrotnie zaskoczył mnie swoimi uwagami, które były celne, odrobinę złośliwe (ale niektórym się należało), a przede wszystkim zabawne. Matka nastolatka nie pozostaje w cieniu i swoim ciętym językiem przypomniała rodzince, że ma sobie charakterek.
            Autorka świetnie uchwyciła klimat świąt i rodzinny, przedświąteczny rozgardiasz. Z pewnością wielu czytelników dostrzeże nieco podobieństw między familią Miśka, a swoją. Bohater ponownie weźmie udział w zaskakujących zdarzeniach, a młody czytelnik dowie się, jak wygląda uprowadzenie karpia, dlaczego warto wierzyć w świętego Mikołaja oraz jak przyłapać złodzieja cukierków na gorącym uczynku.
            „Misiek i świąteczne obżarstwo” to bardzo sprawnie napisana i równie wciągająca kontynuacja przygód nastoletniego Michała. Ta niewielka objętościowo książeczka zawiera w sobie historię uniwersalną, przy której doskonale spędzą czas zarówno dzieci, jak i dorośli. Ta opowieść to obowiązkowa pozycja dla tych, którzy święta uwielbiają, bo spotęguje ich wyjątkową atmosferę. To książeczka także dla tych, dla których ten czas będzie z jakiegoś powodu ciężki, gdyż pozwala ona na chwilę oderwać się od przygnębiających myśli. Dodam jeszcze, że „Miśka i świąteczne obżarstwo” można poznać nie czytając części pierwszej, gdyż są to dwie odrębne historie. Zachęcam jednak do rozpoczęcia swojej przygody z Miśkiem od „czekoladowego” śledztwa. Sama natomiast z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę jego perypetii.

 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi Sztukater oraz Wydawnictwu Grodkowskie za co bardzo dziękuję.
 


Misiek i świąteczne obżarstwo – A. Gras
Stron 80
wyd. Grodkowskie



********************

I małe przypomnienie o konkursie. Zgłaszać się można do północy. Zachęcam :)

 

4 komentarze:

  1. Wiele dobrego słyszałam o tej książce. Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwszy tom przygód Miśka i byłam nim zachwycona, dlatego w wolnej chwili postaram się sięgnąć po powyższą książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam Miśka wszystkim. To cudownie pozytywna książka.

    OdpowiedzUsuń