sobota, 21 czerwca 2014

J. T. Ellison "Umarli nie kłamią"



Ogromny zamek rodem z dynastii Tudorów położony w malowniczych terenach Szkocji stanowi idealną scenerię dla mrocznej historii, prawda? A jeśli dodam, że ów zamek jest nawiedzony przez tajemniczą kobietę w czerwieni wszelkie wątpliwości, co do trafności miejsca znikają. Jednak, aby opowieść wzbudzała emocje i pochłaniała czytelnika bez reszty potrzebna jest jeszcze intrygująca fabuła i bohaterowie przykuwający uwagę. J. T. Ellison autorka książki „Umarli nie kłamią”  zastosowała te elementy. Z jakim skutkiem? O tym za chwilę.

Taylor Jackson - detektyw wydziału zabójstw cierpi na zespół stresu pourazowego, który jest wynikiem spotkania z Naśladowcą – psychopatycznym mordercą. Jednym z objawów tych zaburzeń jest utrata głosu. Kobieta, aby na nowo zacząć mówić musi poddać się terapii farmakologicznej i psychologicznej. Z pomocą przychodzi Memphis - kolega Taylor, zakochany w niej po uszy. Proponuje pani detektyw wyjazd do Szkocji, gdzie w zamku, należącym do jego rodziny będzie mogła przebrnąć przez terapię z pomocą zaprzyjaźnionej psycholog - Madeiry James. Taylor zgadza się na wyjazd, jednak zmiana otoczenia nie wpływa na nią korzystnie. Kobieta zamiast uwolnić się od traumatycznych wspomnień tworzy ze swoich lęków i wyrzutów sumienia klatkę z której nie chce czy też nie może się wydostać. Demony, koszmary i przerażające wizje, gnieżdżące się w jej głowie coraz bardziej nią manipulują. Głowna bohaterka przeczuwa, iż grozi jej niebezpieczeństwo. Pytanie, czy jest ono realne czy wyimaginowane?

Co ciekawe nie doszukamy się w książce emocjonujących pościgów, psychopatycznych morderców  czy licznych nieboszczyków. Wszystko skupia się na psychice i umiejętnej nią manipulacji. Tutaj nie pistolet jest najgroźniejszą bronią, ale fiolka z lekarstwem i niestabilność emocjonalna, którą ktoś może wykorzystać. 

Akcja należy do tych monotonnych, jednak w żadnym stopniu nie ujmuje to książce. Taki sukcesywny rozwój wydarzeń sprawia, że atmosfera pełna niedomówień i dziwnych zjawisk staje się jeszcze bardziej tajemnicza. Zabytkowy zamek, gdzie rozgrywają się kluczowe sceny potęguje tę aurę tajemniczości. Taki klimat może wydawać się dość przygnębiający, jednak książkę czyta się lekko i sprawnie. Choć w książce odnajdziemy wielu bohaterów cała historia zdecydowanie skupia się na Taylor. Nie znaczy to jednak, że pozostali nie są warci uwagi. Memphis – przyjaciel głównej bohaterki także walczy ze swoimi demonami i choć ta walka nie jest tak mocno rozbudowana, jak potyczki pani detektyw również przykuwa uwagę. Mnie autorka zdołała wciągnąć w ten fikcyjny, ale jakże realny świat, głownie dzięki atmosferze. Niestety sama intryga nie należała do tych zaskakujących, mnie dość szybko udało się „wyłowić” z grona bohaterów czarną owcę. Wątek miłosny także powodował u mnie pewne zgrzyty w odbiorze książki, ale już pewnie wiecie, że za romansami nie przepadam. 

Zatem „Umarli nie kłamią” to w moim odczuciu poprawnie skonstruowany thriller, gdzie w dużej mierze autorka skupia się na psychice głównej bohaterki. Dla wielbicieli wszelkich romansów i miłostek także coś się znajdzie.  





  Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira\ Harlequin




J. T. Ellison - Umarli nie kłamią
stron: 400
Wyd. Mira/Harlequin 2014



28 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci tej książki, bo od dłuższego czasu mam chęć na nią!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się wątek nawiedzonego zamku i chyba ze względu na to przeczytam tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątek nawiedzonego zamku jest ciekawy, ale trochę zniechęca mnie słowo ,,poprawnie", które wbrew swemu znaczeniu nie jest zbyt zachęcające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia, choć przyznam, że pociąga mnie rozbudowana psychologia postaci.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Oooojej, ale to 7 tom! Czyli przede mną 6 :(

      Usuń
    2. W Polsce nie zostały wydane.

      Usuń
    3. No to tak dziwnie zaczęli :D

      Usuń
  5. Czytałam niedawno tę książkę i bardzo mi się podobało, zresztą Spindler, to jedna z moich ulubionych pisarek, więc jej książki pochłaniam w mig.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam thrillery, tej książki już poszukuję ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko czytam takie książki, ale nigdy nic nie wiadomo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki skupiające się na psychicznych problemach bohaterów, tym jak łatwo wykorzystać osobę słabą emocjonalnie. Nie przeszkadza mi brak pościgów - książka juz wydaje mi się interesująca. No i jest element romansowy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, chyba coś dla mnie.
    Lubię od czasu do czasu "odpocząć" przy książce, gdzie akcja tak nie porywa. Poza tym wątki psychologiczne zawsze bardzo lubiłam, a chyba jeszcze nie przyszło mi czytać książki której fabuła osadzona jest we Szkocji.
    Może być ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW, nominowałam Cię do kolejnej ciekawej akcji blogowej (wymarzone czytadełko). Może weźmiesz udział? http://griffin-ulubione.blogspot.co.uk/2014/06/11-wymarzone-czytadeko.html

      Usuń
  10. Wątki psychologiczne, thriller, chyba się skuszę, bo całkiem fajnie się zapowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja tak jeszcze nie jestem do końca pewna, czy się skuszę na książkę ;) Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio jak grzyby po deszczu pojawiają się recenzje tej pozycji. Prawie wszystkie są pozytywne. Aż ciężko się powstrzymać przed zakupem...

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię dobre thrillery. Umarli nie kłamią? Hm, nie byłabym taka pewna... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię niedomówień. I wątków miłosnych w thrillerach. No niestety...;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z jednej strony nawet jestem jej trochę ciekawa, ale z drugiej czytałam inne opinie, które mnie do niej nie zachęcały, Może kiedyś się skuszę, ale na chwilę obecną podziękuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie mroczne, tajemnicze klimaty:) A wątek miłosny, według mnie, zawsze dodaje książce szczypty niezbędnego uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie wątki romantyczne nie przeszkadzają, kiedy są dozowane w rozsądny sposób, a bohaterowie nie rzucają się na siebie po pierwszym spotkaniu. Ja bym się skusiła już za tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam Ellison i bardzo mi przypadła do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi kusząco jestem skłonna zaryzykować

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie przeniosę się do Szkocji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaintrygowałaś mnie tą książką. Jeśli skupia się głównie na psychice, to jestem jak najbardziej zachęcona. Szkoda tylko, że sama intryga nie jest zbyt wyrafinowana, ale myślę, że mimo wszystko warto by było przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Brzmi trochę jak Spindler, chociaż mniej tu chyba romansów i miłostek, jak wnioskuję. :) Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń