czwartek, 16 lipca 2015

Paul Thigpen "Ostatnie słowa świętych i grzeszników"



Śmierć dla człowieka pozostaje                tajemnicą. Niewiele o niej wiemy, poza tym, że każdy z nas wcześniej czy później spotka ją na swej drodze. To co nieznane  zazwyczaj budzi lęk, zatem wielu ludzi po prostu się jej boi. Amerykański pisarz – Paul Thigpen za pośrednictwem książki „Ostatnie słowa świętych i grzeszników” stara się oswoić czytelnika ze śmiercią, odsłonić jej różne oblicza. A słowa wypowiedziane przez osoby duchowne, władców, artystów czy też łotrów mają pomóc w obłaskawieniu strachu przed odejściem.
Podobnych publikacji, jak wspomina sam autor jest już kilka, zatem co wyróżnia jego publikację? Otóż Thigpen pogrupował poszczególne wypowiedzi oraz dołączył do nich komentarze, które często poprzedzone są słowami zaczerpniętymi z Biblii. „Ostatnie słowa” zostały uszeregowane w oparciu o słowa – klucze. I tak pierwsza część odnosi się do nauki płynącej z ostatnich słów, kolejne części traktują m.in. o przebaczeniu, pokorze, przeznaczeniu czy zgodzie. Każdy z dziewiętnastu rozdziałów staje się prologiem do głębszej refleksji oraz dyskusji.
Mimo sporej dawki emocji oraz przesłania wymagającego od czytelnika wrażliwości, wnikliwości i skupienia książkę czyta się lekko. Nie zabraknie także humoru. Przyznam, że niektóre wypowiedzi budzą mieszane uczucia, inne zadziwiają i niepokoją zmuszając tym samym czytelnika do odkrywania ich sensu. A czyje słowa odnajdziemy w książce? Fryderyka Chopina, Jana Pawła II, Jana Chrzciciela, Napoleona Bonaparte, Woltera, Adolfa Hitlera czy J.F. Kenedy’ego.
Warto pochylić się nad publikacją nie tylko po to, by poznać sylwetki wielu fascynujących i inspirujących osób, ale przede wszystkim po to, by śmierć choć trochę mniej obca.



 
Książki miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Jedność







P. Thigpen - Ostatnie słowa świętych i grzeszników
stron: 240
Wydawnictwo Jedność 2015



2 komentarze:

  1. Zaintrygowała mnie zarówno Twoja recenzja jak i jej przedmiot.

    OdpowiedzUsuń