wtorek, 2 lutego 2016

[rozrywka na planszy] Podaj cegłę - Egmont



Rozkręcanie własnej firmy budowlanej, uczestniczenie w przetargach, szukanie pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami; troszczenie się o klientów i zaciąganie kredytów na rozwój swojej działalności  – jednym słowem szefowanie pełną gębą. Jeśli zawsze marzyliście o założeniu własnego przedsiębiorstwa i zastanawialiście się, jak to jest być bossem i wznosić budynki teraz macie okazję to sprawdzić. Wystarczy sięgnąć po grę wydawnictwa Egmont „Podaj cegłę”.

Zawartość pudełka czyli sezamie otwórz się

Wnętrze opakowania prezentuje się imponująco. W środku znajdziemy planszę przedstawiając kolejne fazy gry; 72 elementy, z których będziemy musieli zbudować dwanaście budowli; 40 kart robotników; 12 kart kontraktów budowlanych; 16 kart wydarzeń; 18 kart kredytów; 11 kart sytuacji ekonomicznej; 63 monety; 8 znaczników graczy; klepsydrę oraz młotek. 


Kto nadaje się na szefa czyli dla kogo przeznaczona jest gra
  
„Podaj cegłę” to propozycja dla 2-4 osób, w wieku od 10 – 110 lat ;)

Reguły czyli od czego każdy budowlaniec powinien zacząć

Kładziemy planszę przedstawiającą poszczególne etapy gry, następnie układamy karty robotników, kontraktów, wydarzeń i sytuacji ekonomicznej w stosy (obrazkami do dołu). Karty kredytów dzielimy na kredyty małe i kredyty duże. Wszystkie stosiki kładziemy obok planszy. Następnie segregujemy elementy budowli i odkładamy na bok. Przykładowo budynek szkoły składa się z czterech elementów zatem odkładamy je razem, co ułatwi odszukiwanie elementów podczas gry. Po przygotowaniu potrzebnych części pora zająć się graczami. Każdy z nich otrzymuje dwa znaczniki (jeden kładzie na planszy, a drugi obok siebie) oraz monety o łącznej wartości 40. Rundę rozpoczyna gracz, który posiada młotek. Kładzie on klepsydrę na planszy, gdzie zaznaczona jest faza I.
Jedna rudna złożona jest z pięciu faz. W fazie startowej każdy z uczestników zatrudnia, bądź zwalnia pracownika. W tym celu wybiera jedną z kart robotników, bądź odkłada jedną z kart. Możemy przyjąć do pracy majstra, brygadzistę, pomocnika i ucznia. Każdy z nich posiada inne zdolności oraz cechy charakteru, które w późniejszych etapach gry okażą się istotne. Kolejna faza to czas zdobywania kontraktów budowlanych. Ilość licytowanych kontraktów w każdej rudzie zależna jest od liczby graczy oraz od sytuacji ekonomicznej (tu gracz odkrywa jedną z kart sytuacji ekonomicznej).Następny etap to „wydarzenia” tutaj gracz, który posiada młotek odkrywa jedną z kart ze stosu kart wydarzeń i odczytuje treść na głos. Jakie wydarzenia czekają właścicieli firm budowlanych? Zaskakujące. Począwszy od fuszerki jednego z robotników po złą atmosferę w pracy, zamieszki w gminie czy budowlane plany wójta, które kolidują z pracą naszej ekipy. Te zawirowania oczywiście odbiją się na kondycji naszego przedsiębiorstwa w mniejszym lub większym stopniu. Kiedy już uporamy się z konsekwencjami różnych zdarzeń możemy wreszcie, w fazie czwartej zacząć budowę. W zależności od tego, jaki kontrakt wylicytowaliśmy możemy wznieść szkołę, ratusz, sklep, karczmę, wieżę zegarową, mury miasta z bramą miejską oraz…wychodek (ta opcja najbardziej podobała się mojej siostrze ;)). Każdy element budynku posiada oznaczenia, które informują nas o tym, jakich pracowników potrzebujemy do jego budowy. Przykładowo do zbudowania bramy miejskiej potrzebujemy dwóch uczniów i majstra. Kiedy pierwsze obiekty zostaną postawione przychodzi pora na wypłacenie pensji wszystkim pracownikom, co następuje w fazie piątej. Jeśli nie mamy środków, aby uregulować należność zmuszeni jesteśmy wziąć kredyt. Jest to ostatni etap rudny, zatem po wypłacie wynagrodzeń rozpoczynamy rundę drugą, która znów rozpoczyna się od zatrudnienia, bądź zwolnienia pracowników. Gra kończy się w momencie wykorzystania wszystkich kart „sytuacji ekonomicznej”. Wygrywa ten uczestnik, który posiada największą sumę pieniędzy. Od kwoty należy odjąć należność za nieukończone budowle oraz wynagrodzenia pracowników. 



Wrażenia czyli jak się czuję na budowie

Zacznę od warstwy wizualnej. Budynki, wykonane z grubej tektury nie tylko są wytrzymałe, ale także przyjemne dla oka. Podobnie plansza i monety, choć te ostatnie mogłyby być trochę większych rozmiarów dla wygodniejszego operowania nimi. Małe zastrzeżenie mam do kart, które mogłyby być trochę solidniejsze. Całość, muszę zaznaczyć  prezentuje się całkiem nieźle. A wioska zbudowana przy użyciu wszystkich elementów jest urocza.
Zasady gry początkowo sprawiały wrażenie skomplikowanych, z którymi dzieciaki mogą mieć problem, jednak już po pierwszej rundzie udało nam się (mnie i pozostałym graczom) udało się złapać rytm ;) Mnie najbardziej spodobał się moment licytacji, kiedy można odnaleźć w sobie namiastkę hazardzisty. Jeśli chodzi o najbardziej zaskakujące chwile podczas rozgrywki to są to zdecydowanie wydarzenia i sytuacja ekonomiczna, gdyż nigdy nie wiadomo, jaką niespodziankę szykuje szefom los. Ponadto warto przezwyciężyć trudności, bo satysfakcja z ukończenia budowy jest ogromna ;)
„Podaj cegłę” to doskonała propozycja na rodzinne wieczory, gdyż gra wciągnie i dorosłych i ich pociechy. Każda z faz pozwoli na odkrycie w sobie różnorodnych zdolności, a to przywódczych, taktycznych czy strategicznych. Nie zabraknie także elementu losowości, bo przecież życie bywa nieprzewidywalne i właściciel firmy  budowlanej powinien być przygotowany na każdą okoliczność.
Zatem jeśli lubicie gry ekonomiczne z odrobiną strategii, losowości i hazardu „Podaj cegłę” jest dla was.




Gra bierze udział w wyzwaniu:  Dziecinnie.


Podaj cegłę - Egmont


rok wydania: 2011
liczba graczy: 2-4
wiek: 10+












12 komentarzy:

  1. Cóż, tematyka nie moja, ale podoba mi się pomysł i wykonanie :)
    Może kiedyś przekonam się do takich gier.
    http://jejwysokoscksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetny pomysł na grę! Wykonanie na pewno ok, bo mamy kilka gier z Egmontu. Wprawdzie mój Tymek może jeszcze trochę za mały, ale zapisuję, bo gry zawsze stanowią świetny prezent dla niego (i dla nas rodziców hihihi)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Ja też kupuję gry, niby dla siostry, a potem gramy obie :D

      Usuń
  3. Chyba będę musiała się za nią rozejrzeć po sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, uwielbiam takie gry, a ta brzmi szczególnie fajnie i zachęcająco! Jak będę poszukiwać czegoś na wyjazd na wakacje, to muszę koniecznie zapamiętać ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... gra na wyjazd chyba idealna nie jest. Pudełko ma duże rozmiary, a i na rozgrywkę potrzeba jest sporo miejsca.

      Usuń
  5. Wygląda świetnie, ale ja nie miałabym cierpliwośi, nie lubię gier ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gra wygląda naprawdę fantastycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie planszowe gry :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku, ale fajna. Wydaje się dość skomplikowana, ale warto poświęcić na nią swój czas. Ile tutaj można odkryć i się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może zgłosisz się do projektu GRAJMY!
    http://mamajanka.blogspot.com/2016/02/grajmy.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Wpisałam grę na chciejlistę :-)

    OdpowiedzUsuń