niedziela, 13 kwietnia 2014

Erica Spindler "Ślepa zemsta"



  Poczucie krzywdy czy niesprawiedliwości oraz chęć odwetu zna pewno większość z nas, jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że owe uczucie może przerodzić się w coś bardzo niebezpiecznego. To, co początkowo może wydawać się tylko chęcią wymierzenia sprawiedliwości przeistacza się w obsesję i staje się najistotniejszym celem w życiu. To właśnie chęć zemsty staje się motorem działań bohaterów powieści „Ślepa zemsta” autorstwa Erici Spindler.
                 W Nowym Orleanie zostaje odnalezione ciało kobiety, której odcięto prawą dłoń. Detektyw, prowadząca tę sprawę, Patti O’Shay wiąże ją z serią morderstw, które miały miejsce dwa lata temu, bowiem każda z sześciu ofiar pozbawiona została dłoni. Śledztwo sprzed dwu lat zostało umorzone z braku jakichkolwiek dowodów, teraz jednak Patti zrobi wszystko, by dorwać mordercę, gdyż prawdopodobnie z jego ręki zginął także mąż policjantki.
                Kolejne spotkanie z twórczością Erici Spindler uważam za bardzo udane. Niemniej sięgając po „Ślepą zemstę” zauważam, że autorka tworząc fabułę swoich powieść nie uciekła przed pewną schematycznością. Morderca wracający po kilku latach „ciszy”, doświadczona policjantka, która z prywatnych pobudek za wszelką cenę chce odnaleźć winnego oraz zaakcentowanie problemów, z którymi boryka się społeczeństwo.  Muszę przyznać, że moje obawy, co do podobieństwa jej poprzednich książek szybko zostały rozwiane. Owszem, możemy dostrzec tutaj wspomniany schemat, jednak autorka tak precyzyjnie rozbudowała fabułę, tak starannie dopracowała każdą z postaci, że nawet te drobne podobieństwa gdzieś znikają.
                Spindler snuje swoją opowieść niespiesznie, posługując się lekkim, dobrze przyswajalnym językiem, dlatego całość, mimo dość sporej objętości czyta się jednym tchem. Sporym atutem powieści jest także samo prowadzenie śledztwa. Autorka przygotowała dla czytelnika istny labirynt, którego przejście okaże się sporym wyzwaniem. Mnie niejednokrotnie wszelkie tropy i wskazówki zapędziły w ślepą uliczkę. Oprócz kryminalnej zagadki, sporo satysfakcji może sprawić także śledzenie losów poszczególnych bohaterów; ich problemy i decyzja przed jakimi przyjdzie im stanąć z pewnością skłonią do refleksji niejednego czytelnika. A postaci znajdziemy tu mnóstwo, nie chcą zdradzać zbyt wielu szczegółów, dodam tylko, że mnie urzekła detektyw Patti O’Shay oraz jej liczna rodzina także pracująca w policji.
                Reasumując „Ślepa zemsta” to doskonała propozycja książkowa dla zwolenników wszelkich zagadek kryminalnych, a także dla tych, którzy lubią śledzić zachowania postaci, „rozgryzać”, wnikać w ich tok myślenia. Przyznam, że choć jestem zwolenniczką kryminałów i thrillerów nieco bardziej klimatycznych przy powieści Erici Spindler spędziłam bardzo udane popołudnie. 




      Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira\ Harlequin





Tekst umieszczony także w serwisie nakanapie.pl

 merlin.pl 




E. Spindler - Ślepa zemsta

stron480
Wyd. Mira/ Harlequin 2013 



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Słów kilka o...

Moi drodzy,

wiem, że ostatnio ciężko mnie zastać zarówno u mnie na blogu, jak i u Was. Ciężko było mi wygrzebać się z marazmu nie tylko czytelniczego. Niebawem znów będzie można tutaj znaleźć świeże opinie o książkach, gdyż powoli znów budzi się we mnie chęć do czytania. Dziękuję za cierpliwość:) Tymczasem życzę miłgo wieczoru i przesyłam coś dla relaksu ;)


sobota, 15 marca 2014

Wsparcie dla Ani

Moi drodzy, wszelkie słowa są tutaj zbędne. Po prostu w miarę możliwości wesprzyjcie Anię w jej walce z chorobą.


sobota, 22 lutego 2014

Garść informacji

Na początku chciałabym napisać słowo o mojej nieobecności na blogu. Jak to zwykle u mnie bywa, początek roku jest dla mnie czasem zastoju czytelniczego i spadku formy. Nieustannie się z tego wygrzebuję, wybaczcie zatem nieobecność na Waszych blogach oraz spodziewajcie się niebawem nowych recenzji ;)

Chciałam także ponownie wspomnieć o akcji Sztukatera, której mocno kibicuję, a mianowicie o "Ogólnopolskiej Zbiórce Darów Kulturalnych" oraz aukcjach na allegro, z których dochód przeznaczony zostanie na zakup mebli dla
ZESPOŁU PLACÓWEK OPIEKUŃCZO - WYCHOWAWCZYCH W GÓRCU

 


Co zbieramy?

*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki… nie muszą być nowe!)
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!)
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!)
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji

Ważne terminy:

Zbiórka darów trwa do 01 grudnia 2014!
Rozdysponowanie darów co kwartał!
Oficjalne rozliczenie zbiórki 10 grudnia 2014!

Podoba Ci się akcja, chcesz się przyłączyć? Opublikuj na swojej stronie plakat i info o akcji, zaproś znajomych, tak nie wiele wysiłku kosztuje a tak wiele znaczy!


Jak przekazać dary?

Wystarczy nadać paczkę z zawartością w środku na adres korespondencyjny poniżej.
Na stronie http://sztukater.pl/stwowarzyszenie.html na bieżąco będziemy informować o darach oraz ich ofiarodawcach!
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką”
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68


Jak przekazać wpłaty pieniężne?

Wystarczy przelew, każda kwota się liczy…
Akcja: „Święta z Książką”
konto bankowe: Bank Millennium SA
03 1160 2202 0000 0002 2944 5132
tytułem: „Święta z Książką”

Adres korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
tel. 791566675
email: info@sztukater.pl
www.sztukater.pl


Instytucje, firmy oraz wszelkiego typu organizacje, chcące przyłączyć się do Naszej proszone są o kontakt:

stowarzyszenie@sztukater.pl
Koordynator Projektu:
Tomasz Szmich
Tel. 791566675

Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Tomasz Szmich
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68



I ostatnia informacja: Sztukater objął patronatem najnowsze wydawnictwo Katarzyny Georgiou pt. "Strefa bałaganu". Warto przyjrzeć się temu tomikowi ;)



Katarzyna Georgiou jest wrocławską poetką, autorką tomików Światy dwa w pogoni za Leśnym Lichem (Wrocław 2013) i Dychotomia Mojej Kobiecej Natury (Tolkmicko 2010), dwóch tomików wierszy dla dzieci; Dziecięcy Świat wiersze dla smyków z wyobraźnią (Tolkmicko 2010) i Imagination’s Light (Warszawa 2011) w języku angielskim oraz albumu dla kobiet Czas obietnicy – Macierzyństwo magiczne (Warszawa 2010).
Z pasją pracuje z dziećmi jako anglista w Niepublicznym Zespole Edukacyjnym „Alis” we Wrocławiu, a jej warsztaty literacko-plastyczne, prowadzone z twórczym zaangażowaniem w wielu bibliotekach publicznych na terenie województwa dolnośląskiego, są cenione w kręgach szkolno-przedszkolnych. Autorka czynnie uczestniczy w działających Kręgach Kobiecych i wielu warsztatach rozwoju osobistego.
Wiele lat spędziła na emigracji w Kanadzie, gdzie pracowała jako nauczyciel wychowania przedszkolnego w szkole laboratoryjnej Seneca College Lab School oraz jako wykładowca kursów ECE w Seneca College w Toronto. Pobyt w kraju Klonowego Liścia to dla niej także okres fascynacji naukami i kulturą Indian – rdzennych mieszkańców tej malowniczej ziemi.
Czytelnik biorąc jej tomiki poezji do ręki może się spodziewać przekazu ciepła i miłości wywołujących uśmiech i refleksje.
Redaktor Wojciech Sodoś porównał jej twórczość, a szczególnie album Czas obietnicy – Macierzyństwo magiczne, do ogrodu rozświetlającego szarzyznę dnia. Z kolei profesor Miodek zachwycił się szczególnie książką Dziecięcy Świat – tomik wierszy dla smyków z wyobraźnią nazywając ją „świeżym oddechem po tym wszystkim, co się proponuje pokoleniu mojego wnuczka”. Poetka stara się dostarczać tęczowych i wielobarwnych chwil, afirmować piękno w tym chaosie zalewających nas informacji i refleksyjne wytchnienie od codziennego zabiegania i chronicznego braku czasu na życie pełnią doznań.


Pozdrawiam Was ciepło :)

czwartek, 6 lutego 2014

Eric Giacometti, Jacques Ravenne "Rytuał ciemności"

          

  Thriller masoński to gatunek literacki stworzony przez Eric’a Giacometti oraz Jacques’a Ravenne. Giacometti jest dziennikarzem śledczym, badał sprawy, w które zamieszani byli francuscy masoni. Ravenne natomiast jest mistrzem wolnomularskim. Wspólnie napisali osiem powieści wchodzących w skład cyklu „Zbrodnia i wtajemniczenie”. W Polsce nakładem wydawnictwa Książnica ukazał się „Rytuał ciemności”, który otwiera wspomnianą serię thrillerów masońskich.

            W Rzymie, na przyjęciu organizowanym przez francuskiego ambasadora zostaje zamordowana Sophie Dawies – archiwistka Loży Wielkiego Wschodu Francji. Do zbrodni dochodzi także w Jerozolimie, gdzie ofiarą jest archeolog, Marek. Oboje zostali zabici zgodnie z rytuałem, który nawiązuje do śmierci założyciela wolnomularstwa, Hirama. Każda z ofiar otrzymała po trzy ciosy: w ramię, kark oraz czoło. Sprawę usiłuje rozwikłać Antoine Marcas – doświadczony komisarz i wolnomularz. Wkrótce zostaje mu przydzielona partnerka, Jade Zewinski, która jest szefową ochrony ambasady francuskiej. Niebawem trafiają na trop prowadzący ich do ludzi będących członkami Towarzystwa Thule – nazistowskiej organizacji, która od lat walczy z masonami. Znów zaatakowali, by odzyskać pewne dokumenty, wykradzione wolnomularzom przez Niemców w czasie II wojny światowej. Jakie informacje skrywają owe dokumenty, skoro nawet po tylu latach stanowią zagrożenie? Przekonajcie się sami.

„Tajniaczka i pogięty farmazon”


            Marcas i Zewinski to team nietuzinkowy, przykuwający uwagę i wprowadzający do opowieści elementy humorystyczne. On jest poważnym komisarzem po przejściach. Właśnie próbuje ułożyć sobie życie po rozwodzie. Jade natomiast to kobieta silna i niezależna, która doskonale zna się na swojej robocie. Świetnie śledzi się ich wspólną pracę, ich małe kłótnie i złośliwości. I nie spodziewajcie się tutaj romansu, na szczęście autorzy zaniechali tego pomysłu, co dla mnie jest atutem.

            Oprócz tej dwójki w powieści odnajdziemy szereg intrygujących postaci. Autorzy bardzo precyzyjnie konstruowali postaci. Każda z nich jest wyrazista i wyjątkowa. Sporym atutem jest także możliwość wejrzenia w poszczególne sytuacje z przeszłości każdego z bohaterów, dzięki czemu możemy lepiej ich poznać, a przede wszystkim zrozumieć ich zachowanie.

            Giacometti i Ravene stworzyli powieść, w której fikcja splata się z wydarzeniami historycznymi, a obok misternie wykreowanych bohaterów odnajdziemy autentyczne postaci. Choć zbrodnie są istotnym elementem fabuły, na pierwszym planie znajduje się masoneria. Autorzy sporo uwagi poświęcili historii wolnomularstwa, opisowi środowiska masonów, a także metod ich działań. Przyznam, że tematyka masonerii nigdy nie była mi szczególnie bliska, jednak to nie sprawiało mi problemów podczas lektury, gdyż w książce znajduje się słowniczek wyjaśniający podstawowe zagadnienia związane z wolnomularstwem.

            „Rytuał ciemności” to dobrze skonstruowany thriller. Miłośnicy wartkiej akcji mogą być, jednak nieco zawiedzeni, gdyż szczególnie ona się tutaj nie rozpędza. Mimo to, powieść nie jest nużąca, przede wszystkim dzięki bohaterom oraz wciągającej zagadce skrywanej w archiwach masonerii. Książka to także doskonałe źródło wiedzy na temat wolnomularskich praktyk oraz tajemniczej organizacji Thule. Doskonała pozycja dla miłośników nie tylko kryminalnych zagadek, ale przede wszystkim dla zainteresowanych masonerią, która od lat skrywa swoje tajemnice. 


 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi Sztukater oraz Wydawnictwu Książnica za co bardzo dziękuję.


Rytuał ciemności – E. Giacometti , J. Ravene
Stron 344
Wyd. Książnica 2013

                       

sobota, 18 stycznia 2014

Wyniki

Ciężko było mi wyłonić zwycięską odpowiedź. Najchętniej każdą z Was obdarowałabym torbą, niestety posiadam tylko jedną. Każda z odpowiedzi była wyjątkowa,jednak po długich namysłach zdecydowałam, że torba powędruje do:

cyrysi

 Gratuluję i proszę o kontakt na maila
 
martawa.25@gmail.com

środa, 15 stycznia 2014

Anna Gras "Misiek i świąteczne obżarstwo" + przypomnienie


            Jedenastoletniego Miśka, konesera czekolady i nie tylko poznałam za sprawą książki Anny Gras pt. „Misiek i fałszerze czekolady”. Chłopak błyskawicznie zyskał sobie moją sympatię (jego matka jeszcze większą), dlatego z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację przygód tej zwariowanej dwójki zatytułowaną „Misiek i świąteczne obżarstwo”.

„Sprawa była poważna”

         A wręcz bardzo poważna, bowiem Misiek został zmuszony przez rodzicielkę do spędzenia świąt z wujkiem Milkiem i ciocią Basią. Mało tego, u wujostwa miała pojawić się także babcia (ta, która fatalnie gotuje). Prawda, że można się załamać? Misiek od początku przeczuwał, że rodzinne spotkanie zamieni się w rodzinną katastrofę. Jak niebawem się okaże chłopak się nie mylił. Na miejscu, co rusz kłóci się to z babcią, to z kuzynem, na dodatek ciotka – globtroterka przygotowuje kolację wigilijną w stylu azjatyckim. Nastolatek stara się to wszystko przetrzymać, jednak jego cierpliwość się kończy, kiedy zostaje oskarżony o kradzież cukierków z choinki. Postanawia uciec...do Kasi, mieszkającej po sąsiedzku. Dziewczynka Wigilię spędza samotnie, gdyż jej rodzice musieli wyjechać do pracy. Misiek doskonale rozumie nową koleżankę, jego tata także nie mógł przylecieć z Ameryki na święta. Jednak wszyscy dobrze wiemy, że święta to czas niezwykły, obfitujący w niespodzianki. Bohaterowie przekonają się o tym na własnej skórze. 
       Muszę przyznać, że i tym razem byłam pod wielkim urokiem głównego bohatera. Misiek niejednokrotnie zaskoczył mnie swoimi uwagami, które były celne, odrobinę złośliwe (ale niektórym się należało), a przede wszystkim zabawne. Matka nastolatka nie pozostaje w cieniu i swoim ciętym językiem przypomniała rodzince, że ma sobie charakterek.
            Autorka świetnie uchwyciła klimat świąt i rodzinny, przedświąteczny rozgardiasz. Z pewnością wielu czytelników dostrzeże nieco podobieństw między familią Miśka, a swoją. Bohater ponownie weźmie udział w zaskakujących zdarzeniach, a młody czytelnik dowie się, jak wygląda uprowadzenie karpia, dlaczego warto wierzyć w świętego Mikołaja oraz jak przyłapać złodzieja cukierków na gorącym uczynku.
            „Misiek i świąteczne obżarstwo” to bardzo sprawnie napisana i równie wciągająca kontynuacja przygód nastoletniego Michała. Ta niewielka objętościowo książeczka zawiera w sobie historię uniwersalną, przy której doskonale spędzą czas zarówno dzieci, jak i dorośli. Ta opowieść to obowiązkowa pozycja dla tych, którzy święta uwielbiają, bo spotęguje ich wyjątkową atmosferę. To książeczka także dla tych, dla których ten czas będzie z jakiegoś powodu ciężki, gdyż pozwala ona na chwilę oderwać się od przygnębiających myśli. Dodam jeszcze, że „Miśka i świąteczne obżarstwo” można poznać nie czytając części pierwszej, gdyż są to dwie odrębne historie. Zachęcam jednak do rozpoczęcia swojej przygody z Miśkiem od „czekoladowego” śledztwa. Sama natomiast z niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę jego perypetii.

 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi Sztukater oraz Wydawnictwu Grodkowskie za co bardzo dziękuję.
 


Misiek i świąteczne obżarstwo – A. Gras
Stron 80
wyd. Grodkowskie



********************

I małe przypomnienie o konkursie. Zgłaszać się można do północy. Zachęcam :)

 

wtorek, 7 stycznia 2014

Konkurs

Kochani,

dawno nie dawałam znaku życia. No cóż...przez święta trochę chorowałam. Nareszcie wracam, a w związku z tym, iż mamy nowy rok i należałby go rozpocząć pozytywnie mam dla Was konkurs. Ostatnio skusiłam się na małe zakupy i postanowiłam kupić dodatkową torbę z nadrukiem specjalnie na blogowy konkurs ;) Co trzeba zrobić, aby ją zdobyć? 


Napiszcie, dlaczego torba ma trafić właśnie w Wasze ręce?





I kilka słów o zasadach:

1. Konkurs trwa od 7.01.2014 - 15.01.2014 (włącznie)
2. Zwycięzca wyłoniony zostanie w przeciągu trzech dni od zakończenia konkursu. Wyłonię osobę, której uzasadnienia najbardziej przypadnie mi do gustu.
3. Po ogłoszeniu wyników, osoba wyłoniona proszona jest o kontakt mailowy.
4. Wstawienie banneru konkursowego nie jest wymagane, jednak będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie posłać dalej info o konkursie.

Chyba tyle ;)

Powodzenia!

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Życzenia Świąteczne

Kochani,

życzę Wam, aby w te Święta nie zabrakło

ciepłych kapciochów ;)









grubego koca i rozgrzanego termofora
















świątecznego towarzystwa















rodzinnej atmosfery








i oczywiście interesującej lektury przy kubku gorącej herbatki








Wszystkiego dobrego. Przesyłam moc uścisków i do napisania w Nowym Roku.

wtorek, 17 grudnia 2013

François Ruyer "Historie do schrupania przed pójściem do spania"


Ostatnimi czasy często zdarza mi się sięgać po literaturę dziecięcą. Książek dla dzieci w księgarniach odnajdziemy całe mnóstwo; nie zawsze jednak warte są uwagi. Osobiście trafiam i na prawdziwe perełki i na  lektury słabsze, które niewiele mają dzieciom do zaoferowania. Tym razem przyszła pora na zbiór opowieści zatytułowany „Historie do schrupania przed pójściem do spania”. W książeczce odnajdziemy osiemnaście opowieści napisanych przez francuskich pisarzy m.in. Jeanne Taboni Misérazzi, Mireille Saver czy Claire Bertholet.

Bohaterami historii zawartych w antologii są przede wszystkim zwierzęta, te dzikie i te udomowione. Większość dzieciaków uwielbia te stworzenia, więc opowieści o przygodach psa Trufla, świstaka Maćka, kokoszki Miłoszki, małpki Koko czy krokodyla Galileusza dostarczą im wielu wrażeń. Miłośnicy magii i tajemniczych zjawisk będą mieli okazję poznać smoka Podpłomyka oraz początkującego czarodzieja Edka. Opowiadania, jak to często bywa w przypadku antologii są zróżnicowane zarówno pod względem językowym, jak i ze względu na przekaz opowieści. Zatem w zbiorze natrafimy nie tylko na zabawne, historie zwieńczone wartościową puentą, ale także na opowiastki bez istotniejszego przekazu. Takich przypadków na szczęście jest niewiele.

O czym zatem są te opowieści? O tym, że trzeba pomagać innym, bo nigdy nie wiadomo kiedy sami będziemy potrzebować czyjegoś wsparcia. Również o tym, że warto dawać ludziom kolejną szansę, by mogli naprawić swoje błędy. Najmłodsi czytelnicy poznają także siłę przyjaźni oraz dowiedzą się, że nie wszyscy musimy być tacy sami i nie należy odtrącać kogoś kto „odstaje” od reszty. Przekonają się także, że należy przełamywać swoje lęki i nie poddawać się, kiedy coś nam nie wychodzi. Każda z historii jest bardzo budująca i optymistyczna. Z pewnością niejeden maluch wyniesie z lektury tej książeczki pewne wskazówki, jak należy sobie radzić w trudniejszych sytuacjach oraz jak tworzyć relacje z rówieśnikami. Te „edukacyjne” elementy zostały umiejętnie wplecione w opowieści, a sympatyczne zwierzątka, które są ich bohaterami dodatkowo zachęcą malucha do wprowadzenie wspomnianych wskazówek w życie.

Bajki językowo dostosowane są do wieku odbiorcy. Autorki nie rozpisują się tutaj zbytnio, co znacznie ułatwia przyswojenie treści najmłodszym czytelnikom, gdyż kilkuletnie dzieciaki nie zawsze umieją na dłużej skupić swojej uwagi.

Niewątpliwie atutem „Historii do schrupania przed pójściem do spania” jest oprawa graficzna autorstwa francuskiego ilustratora François Ruyer’a. Ilustracje właściwie stanowią główny element książeczki. Jest ich naprawdę sporo i od razu przyciągają uwagę. Każdy z zamieszczonych tutaj obrazków odznacza się intensywnymi kolorami. Sylwetki ludzi czy zwierząt przedstawione zostały zabawnie i pomysłowo. Bohaterowie niemal natychmiast zyskują sympatię czytelnika.

„Historii do schrupania przed pójściem do spania” to zbiór opowieści przeznaczonych dla najmłodszych czytelników, te nieco starsze dzieciaki mogą czuć się trochę znużone. I choć bajki pozostawiają pewien niedosyt, muszę przyznać, że publikacja wydana jest bardzo starannie. Twarda oprawa, dobrej jakości papier oraz duży format sprawiają, że książka prezentuje się świetnie i jest doskonałym pomysłem na świąteczny prezent dla małego czytelnika.



 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi Sztukater oraz Wydawnictwu Debit za co bardzo dziękuję.

„Historii do schrupania przed pójściem do spania” – F. Ruyer
stron 116
wyd. Debit



















niedziela, 15 grudnia 2013

Mariola Jarocka "Cztery pory roku"


            Sezon na literaturę dziecięcą nadal u mnie trwa. Tym razem miałam okazję poznać książeczkę autorstwa pani Marioli Jarockiej pt. „Cztery pory roku”.

            Asia to wesoła, pełna energii dziewczynka, która z niecierpliwością oczekuje pierwszej gwiazdki, by móc usiąść do kolacji wigilijnej, a przede wszystkim, by rozpakować prezenty. Mała bohaterka otrzymuje pluszowego hipopotama, którego wdzięcznie nazywa Hipkiem Plopopotamem. I to właśnie on staje się osią całej historii. Pluszak, jak sam mówi o sobie jest „podróżnikiem i marzycielem”. Przytulny kącik w pokoju swojej właścicielki bardzo szybko przestaje mu wystarczać, postanawia zatem wyruszyć w świat w poszukiwaniu przygód. I zdradzę wam, że na mały Hipek na swej drodze spotka wielu zaskakujących bohaterów i będzie uczestnikiem niezwykłych sytuacji. Dodam jeszcze, że hipopotam zapragnie poznać królową Zimę, zamieszka w psiej budzie, zaprzyjaźni się ze strachem na wróble i rozpocznie poszukiwania czarodziejki Odety. Jak zakończy się wyprawa pluszowego zwierzaka? Przekonajcie się sami.

            Opowieść poznajemy z perspektywy pluszowej maskotki i właśnie to jest siłą tej książki. Świat widziany oczyma Hipka Plopopotama jest nieco dziecinny, naiwny, nieprzewidywalny, piękny, ale i niebezpieczny. Przyznam, że ten pogodny i prostolinijny hipopotam błyskawicznie wkradł się w moje łaski. Z pewnością wielu małych czytelników pokocha dzielnego hipopotama.

            Maluchy, dzięki tej książeczce nie tylko przeżyją wspaniałe przygody, ale będą mogły zaobserwować to, jak główny bohater pod wpływem nowych doświadczeń zmienia się i dorasta, a także uczy się czegoś o sobie. W książeczce nie zabraknie także tematów, nad którymi warto nieco dłużej się zatrzymać, jak chociażby przemijanie, dojrzewanie czy wytrwałość. Za sprawą pluszowego bohatera dzieciaki dowiedzą się również tego, że nic nie dzieje się bez powodu, a każdy z nas ma w swoim życiu jakieś zadanie do wykonania.

            Mariola Jarocka stworzyła ciepłą, wzruszającą i pełną uroku opowieść, która porwie małych i dorosłych czytelników. Akcja tutaj snuje się powoli, nie jest jednak nużąca. Warstwa edukacyjna, choć wyraźnie zarysowana nie jest zbyt ciężka dla dziecka. Mnie historia Hipka Plopopotama przywodzi na myśl „Cudowną podróż Edwarda Tulana”, głównie ze względu na motyw wędrówki oraz poszukiwanie straconego domu.

            Muszę także wspomnieć o ilustracjach autorstwa Artura Nowickiego, które stanowią doskonałe uzupełnienie tekstu. Obrazki są subtelne, w stonowanych barwach, nie drażnią i nie odciągają małego czytelnika od treści. Widać, że grafiki są tutaj dodatkiem do opowieści, a nie czymś dominującym nad treścią.

            Komu mogę polecić „Cztery pory roku”? Oczywiście przede wszystkim dzieciom. Większość z nich zapewne ma czy też miało swojego ukochanego pluszaka, z którym ciężko się rozstać, więc bez problemu będą identyfikować się z główną bohaterką, Asią. Rodzicom także mogę polecić tę książkę, gdyż sięgając po nią nie tylko zapewnią swojemu dziecku rozrywkę, ale także będą mieli pewność, że jest to opowieść wartościowym przesłaniem. 

 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi Sztukater oraz Wydawnictwu Debit za co bardzo dziękuję.

Cztery pory roku – M. Jarocka
Stron 82
Wyd. Debit



 

sobota, 14 grudnia 2013

Anna Gras "Misiek i fałszerze czekolady"


   Jeśli uwielbiacie zabawne historie z detektywistyczną zagadką w tle to książka w sam raz dla was. Jeśli uwielbiacie słodycze, a w szczególności czekoladę także nie będziecie rozczarowani powieścią Anny Gras pt. „Misiek i fałszerze czekolady”.

         Michał alias Misiek to jedenastoletni chłopak z lekką nadwagą, który nie cieszy się w klasie dużą sympatią, nie tylko ze względu na swoje gabaryty, ale także dość oryginalne, jak na chłopca zainteresowania. Michał bowiem jest smakoszem. Uwielbia poznawać nowe potrawy, delektować się nimi, czuć ich zapach. Wkrótce Misiek zostaje wytypowany przez dyrektora do udziału w konkursie na rozpoznawanie potraw. Wszystko idzie, jak po maśle, jednak kiedy zawodnicy mają rozpoznać czekoladę „7 niebo” Misiek popełnia błąd. Chłopak jest przekonany, że ktoś podrzucił na konkurs podróbkę tejże czekolady. Niestety nikt nie chce wierzyć chłopakowi zarzucając mu, że nie potrafi pogodzić się z przegraną. Bohater na własną rękę postanawia rozwikłać zagadkę sfałszowanej czekolady.

Misiek jest chłopakiem, którego nie sposób nie lubić. To inteligentny, bystry i wygadany jedenastolatek, który posiada wielką pasję, a przede wszystkim dystans do siebie. Owszem próbuje zrzucić nieco ciałka i jak sam twierdzi bardzo chciałby „żeby czekolada smakowała jak przypalony grysik, albo kawa zmieszana z piaskiem… A kotlety, żeby smakowały jak sałata w sosie winegret, a sałata jak kotlety”, jednak jakoś szczególnie sobie tym głowy nie zaprząta. Muszę jednak przyznać, że moją faworytką, jeśli chodzi o postaci jest mama Miśka. Kobieta nieprzewidywalna, która ma cięty język (już wiadomo po kim Misiek odziedziczył tę cechę) i duże poczucie humoru. Z zainteresowaniem śledziłam ich relacje, ich utarczki i przepychanki, które nie tylko bawią, ale także wzruszają.

            Przyznam, że z wątkiem fałszowania czekolady spotykam się po raz pierwszy. Pomysł zaskakujący, wydawać by się mogło, że dobry tylko dla dzieci, jednak i ja dałam się wciągnąć w tę sprawę. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam detektywistyczne poczynania Miśka i jego koleżanki, Elwiry. I choć akcja szczególnie się tutaj nie rozkręca opowieść nie staje się nużąca. Misiek, dla młodych czytelników (bo to głównie do nich skierowana jest książka Anny Gras) stanie się dobrym kumplem, który nie tylko gwarantuje świetną zabawę, ale także uczula na pewne sprawy. Jak wspomniałam „Misiek i fałszerze czekolady” to powieść powstała przede wszystkim z myślą o dzieciach, jednak dorośli czytelnicy także nie powinni czuć się zawiedzeni sięgając po tę książkę. Anna Gras stworzyła historię uniwersalną, powiedziałabym, że rodzinną, gdyż można spokojnie czytać ją w gronie najbliższych z przekonaniem, że każdy wyniesie z tej powieści coś dla siebie. Sama spędziłam z Miśkiem i jego mamą bardzo miłe chwile, na jednym spotkaniu jednak nie poprzestanę, gdyż niebawem zabieram się za kontynuację. Tym razem Misiek będzie musiał poradzić sobie ze świątecznym obżarstwem, ale o tym już kiedy indziej. Póki co zachęcam do rozwikłania wraz z bohaterem zagadki „7 nieba”.



 Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki portalowi Sztukater oraz Wydawnictwu Grodkowskie za co bardzo dziękuję.
 


Misiek i fałszerze czekolady – A. Gras

Stron 124

Wyd. Grodkowskie

niedziela, 8 grudnia 2013

Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych



Moi Drodzy,

Stowarzyszenie Sztukater po raz kolejny organizuje zbiórkę darów dla osób, dla których ten świąteczny czas jest czasem spędzonym w samotności. Pewnie pomyślicie, że takich akcji zwłaszcza przed Świętami Bożego Narodzenia jest mnóstwo, jednak poświęćcie chwilkę, zapoznajcie się z celami zbiórki i w miarę możliwości wesprzyjcie. Jeśli nie jesteście w stanie wziąć udział w akcji przekażcie informację dalej: znajomym, rodzinie, współpracownikom, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o tej inicjatywie. 

Dzięki Waszej pomocy i przy Waszym wsparciu postanowiliśmy w te święta obdarować wiele placówek, których do tej pory nie stać było na stworzenie obszernych miejsc kulturalnych zwanych księgozbiorem podręcznym. Miejsc w których dawne historie literackich bohaterów ożywają na nowo, miejsc w których rzeczywistość roztacza nowe horyzonty, miejsc, w których w te święta na wielu twarzach chociaż na chwile zagości uśmiech… Nie bądźmy obojętni wobec naszych bliźnich, podzielmy się również z nimi chwilami naszych literackich uniesień, kulturą i historią zapisaną w skarbnicach wiedzy, zwanych książkami…

Pamiętajcie o życzeniach świątecznych, do każdej paczki prosimy o dołączenie kartki świątecznej z odręcznie wypisanymi życzeniami (bez danych osobowych adresata, z dedykacją), która w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia zostanie przekazana osobom bezdomnym w schroniskach. Ten szczególny gest pozwoli im również poczuć magię świąt i choć na chwilę stać się częścią Waszych rodzin… Wspomóżmy bliźnich słowem pisanym, życzmy Im spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia…

Co zbieramy?

*Książki ( wszelkiego typu, każdej ilości i tematyki… nie muszą być nowe!)
*Pieniądze (Dzięki dobrowolnym wpłatom ufundujemy wyposażenie wnętrza, w którym będzie znajdywał się księgozbiór, każda kwota się liczy!)
*wszelkiego typu artykuły biurowe (kredki, mazaki i co wam tylko przyjdzie do głowy!)
*oraz wszelkiego typu produkty (materiały), które wspomogą przeprowadzenie akcji

Ważne terminy:
Zbiórka darów trwa do 01 grudnia 2014!
Rozdysponowanie darów co kwartał!
Oficjalne rozliczenie zbiórki 10 grudnia 2014!



Jak przekazać dary?

Wystarczy nadać paczkę z zawartością w środku na adres korespondencyjny poniżej.
Na stronie http://sztukater.pl/stwowarzyszenie.html na bieżąco będziemy informować o darach oraz ich ofiarodawcach!
Adres Korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
Z dopiskiem: „Święta z Książką”
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68

Jak przekazać wpłaty pieniężne?
Wystarczy przelew, każda kwota się liczy…
Akcja: „Święta z Książką”
konto bankowe: Bank Millennium SA
03 1160 2202 0000 0002 2944 5132
tytułem: „Święta z Książką”

Adres korespondencyjny:
Stowarzyszenie Sztukater
skr. pocz. Nr 6
50-950 Wrocław 68
tel. 791566675
email: info@sztukater.pl
www.sztukater.pl

czwartek, 28 listopada 2013

Gadżety dla moli książkowych


       Doskonale wiecie, że uwielbiam książki, jednak nie tylko ich widok cieszy moje oczy;) Jak każda kobieta uwielbiam wszelkiego rodzaju gadżety i bibeloty. W sferze moich zainteresowań są między innymi kubki, których zbieranie jest już nałogiem. Ale wiadomo, że do dobrej lektury niezbędny jest kubek (czy też filiżanka) aromatycznej kawy, bądź herbaty.
Niedawno trafiłam na stronę, która idealnie pasuje do moich książkowo - gadżetowych zamiłowań, bowiem odnajdziemy tutaj drobiazgi (kubki, torby itp.) z motywami książkowymi (w postaci tekstu czy też grafiki)  I właśnie o niej chcę Wam, co nieco napisać.
        Książka w mieście (ksiazkawmiescie.pl) to projekt, który dopiero raczkuje, jednak zapowiada się niezwykle interesująco. Tworzą go dwie krakowianki: Katarzyna i Monika, które swoją pasję do książek postanowiły wyrazić w formie oryginalnych gadżetów i drobiazgów. Póki, co na stronie odnaleźć możemy torby i kubki, ale wierzę, że wkrótce uda im się rozwinąć skrzydła i dostaną możliwość tworzenia kolejnych pięknych drobiazgów. Mnie torby zachwyciły! Spójrzcie sami:






Mam nadzieję, że niedługo będę mogła zaprosić Was do konkursu, w którym do zdobycia będzie taka „książkowa” torba.










"Oddaj MiSie" i "Moda na czytanie"

Moi Drodzy,

dziś będzie akcjach, które mnie zainteresowały i o których warto napisać, aby jak najwięcej moli książkowych mogło wziąć w nich udział.

 Pierwsza z nich to akcja "Oddaj MiSie", która organizowana jest w Katowicach.


 Zapraszamy na kolejną, piątą już edycję akcji! W dniach od 9 do 11 grudnia w kampusie Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach członkowie Studenckiej Organizacji Public Relations "PRogress" będą zbierać zabawki dla podopiecznych ze świetlicy św. Agaty w Katowicach. Apel odnosi się do każdego rodzaju zabawek: pluszaków, lalek, samochodzików, klocków, gier planszowych oraz książek. 





Druga akcja "Moda na czytanie" organizowana jest w Warszawie, w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich,

Impreza trwa w okresie od 15 listopada do 24 grudnia. Przez cały ten okres, codziennie, w godzinach 9.00 - 21.00 przy ul. Brackiej 25 w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich, będzie działał kiermasz książek.
Moda na czytanie to nie tylko sprzedaż książek, zaplanowaliśmy w weekendy m. in. spotkania z autorami i warsztaty dla dzieci.

Więcej informacji na facebooku:  
https://www.facebook.com/pages/Moda-na-Czytanie/478983845548386?fref=tsale





 

wtorek, 26 listopada 2013

Hubert Selby Jr "Requiem dla snu"








 Musiałem zrobić film na podstawie tej powieści,
gdyż słowa aż palą jej stronice
       Darren Aronofsky







 




              „Requiem dla snu” poznałam najpierw za sprawą ekranizacji Darren’a Aronofsky’ego. Znakomity obraz dopełniony minimalistyczną, przeszywającą muzyką Clint’a Mansell’a na długo pozostanie w mojej pamięci. Będąc pod ogromnym wrażeniem wersji filmowej koniecznie chciałam zapoznać się z książkowym pierwowzorem autorstwa Huberta Selby’ego. 


            Nie pamiętam kiedy tak ciężko przyszło mi napisanie choćby kilku zdań na temat książki. Bynajmniej nie dlatego, że mnie rozczarowała. „Requiem dla snu” to dla czytelnika prawdziwa huśtawka emocjonalna; to cały wachlarz odczuć, które towarzyszą na długo po skończonej lekturze; to liczne pytania, na które pewno nigdy nie uzyskamy odpowiedzi. Właśnie dlatego pisanie o tej powieści jest dla mnie sporym wyzwaniem. 

           „Requiem...” to dwie splecione ze sobą historie. Pierwsza oscyluje wokół młodego chłopaka, Harry’ego oraz jego przyjaciół: Tyrona i Marion. Cała trójka marzy o dobrej pracy, stabilnym życiu. Niestety rzeczywistość nie wygląda tak różowo. Bohaterowie popadają w coraz większe uzależnienie od heroiny. Swój dramat przeżywają nie tylko bohaterowie reprezentujący młode pokolenie, bowiem poznajemy także losy Sary Goldfarb, matki Henry’ego, która, by nie czuć się tak osamotniona całe dnie spędza przed telewizorem. Kobiet jest miłośniczką programów rozrywkowych, dlatego kiedy pewnego dnia dostaje telefon z propozycją wzięcia udziału w teleturnieju zgadza się natychmiast. Wkrótce to z pozoru błahe marzenie wystąpienia w telewizji przeradza się w obsesję, której finał będzie tragiczny.  


            Powieść zaskakuje już samą konstrukcją, gdyż pisana jest ciągiem. Nie ma tutaj wyszczególnionych dialogów czy interpunkcji, jednym słowem chaos. Początkowo nie mogłam zorientować się, którzy z bohaterów prowadzą dialog, jednak po pewnym czasie byłam w stanie rozpoznać charakterystyczny dla każdej z postaci styl wypowiedzi. Niektórzy mogą się zniechęcić taką budową tekstu, jednak warto przebrnąć przez pierwsze strony, by później chłonąć opowieść. Ta chaotyczność stylu i zagmatwanie doskonale oddaje „bałagan”, jaki panuje w życiu bohaterów. Zadziwia także język powieści; autor miesza tutaj mowę slangową, obfitującą w wulgaryzmy z subtelnymi, poetyckimi zwrotami. 


            Selby stworzył niezwykle prawdziwą i powieść, której tematem przewodnim są uzależnienia: od narkotyków, telewizji, tabletek odchudzających. Czytelnik staje się świadkiem całego procesu wpadania w nałóg, krok po kroku śledzi, jak bohaterowie coraz bardziej zatracają się w używkach. We mnie postaci wzbudzały szereg skrajnych emocji od współczucia i żalu po złość i obrzydzenie. Uderzające w powieści jest także to, jak ludzie potrafią być obojętni na problemy innych. Mam wrażenie, że gdyby nie wszechobecna znieczulica Sara wróciłaby do zdrowia, a Marion być może zgłosiłaby się na odwyk. 

          Requiem dla snuto opowieść trudna, wymagająca od odbiorcy skupienia, porażająca swoją brutalnością i dosłownością. To powieść skłaniająca do pewnych refleksji na temat życiowych wyborów. To także opowieść o ludziach zagubionych, szukających własnego miejsca na ziemi, którzy w pogoni za złudzeniami zniszczyli swoje życie. 



            H. Selby - Requiem dla snu
stron: 304
Wyd. Niebieska Studnia 2010